Polecany post

HISTORIA MOJEJ CÓRKI : ASTMA?

Mam na imię Tatiana. Mam 43 lata, jestem mamą i wygrałam walkę o zdrowie swojej  córki. Jeśli usłyszałeś od swoich lekarzy: ” nie wiem...

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WITAMINY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WITAMINY. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 października 2016

KISZONKI - DBAJ O ZDROWIE



KISZONKI - DBAJ O TWOJE ZDROWIE


Kiszenie to jedna z form utrwalania żywności, jaką stosujemy od dawien dawna.

Kisić można niemal wszystko: kapustę białą, czerwoną i pekińską, ogórki, cukinię, pomidory i paprykę, buraki, czosnek, seler, koper, oliwki i świeże grzyby, a nawet owoce - jabłka, gruszki i śliwki. 





Kiszenie jest naturalną formą konserwowania żywności, podczas której dochodzi do rozkładu cukrów prostych do kwasu mlekowego.




Aby cały proces przebiegł prawidłowo należy zadbać o kilka aspektów tj. świeżość produktów spożywczych, pH poniżej 3,5 – środowisko kwasowe. Między innym to powstający kwas mlekowy odpowiada za ochronę przed  zepsuciem kiszonego produktu, niestety nie jest on skuteczny w przypadku pleśni. Bardzo ważne z tego względu jest odcięcie dopływu tlenu oraz prowadzenie procesu w niskiej temperaturze. Już 3% dodatek soli kuchennej przyspiesza proces rozmnażania bakterii kwasu mlekowego, a także zapobiega rozwojowi szkodliwych mikroorganizmów. Ponadto podczas kiszenia używa się: kopru, ziela angielskiego, czosnku, cebuli, jagód jałowca, liści wiśni czy dębu – produkty te poprawiającą smak, ale również posiadającą właściwości zdrowotne.



Kiszone produkty mają właściwości prozdrowotne, właśnie dzięki zawartości bakterii kwasu mlekowego. Bakterie te należą do bakterii probiotycznych stanowiących florę bakteryjną jelit i biorą ważny udział w procesie trawienia. Zawartość bakterii kwasu mlekowego w kiszonkach jest o wiele większa niż na przykład w jogurtach, kefirach czy innych napojach probiotycznych.


Ze względu na dobroczynny wpływ bakterii kwasu mlekowego na pracę jelit, kiszonki powinny gościć na stołach osób z przewlekłymi zaparciami oraz po antybiotykoterapii, podczas której dochodzi do zniszczenia prawidłowej flory bakteryjnej jelit. Produkty te powinny jeść także osoby z cukrzycą (ze względu na małą zawartość cukru), cierpiące na zespół jelita drażliwego, po przebytych biegunkach, w obniżeniu odporności,
Kiszonki należą do produktów niskokalorycznych, ponieważ w procesie kiszenia w warzywach i owocach spada zawartość cukru, zalecane są więc dla osób z nadwagą i otyłością.

Podczas kiszenia kapusty, ogórków czy buraków zyskujemy o wiele więcej niż podczas innego rodzaju kuchennej obróbki. W gotowych produktach zwiększa się bowiem zawartość witaminy C i witamin z grupy B. Tak przerobione warzywa zawierają również sporą dawkę witamin A, E i K oraz potasu, wapnia, magnezu, żelaza, cynku, fosforu i siarki. Słowem - samo zdrowie.

Podczas kiszenia spada zawartość cukru w warzywach, więc są o mniej kaloryczne. Z kolei kwas mlekowy, w który bogate są produkty kiszone, pomaga w trawieniu, oczyszcza i odtruwa organizm. To jednak nie wszystko. W procesie fermentacji uczestniczą też bakterie probiotyczne. Szczepy tych niezwykle pożytecznych dla człowieka drobnoustrojów korzystnie wpływają na florę bakteryjną jelit,  - usuwają toksyny i chronią przed grzybicami. Dzięki temu mają ogromne znaczenie dla odporności organizmu i ułatwiają mu walkę z infekcjami.

Jako produkt niskokaloryczny polecane są diabetykom oraz osobom na diecie ubogo energetycznej. Dzieje się tak za sprawą zmniejszonej zawartości węglowodanów, które w procesie kiszenia uległy rozkładowi oraz zwiększonej zawartości wody w gotowym produkcie. Jeden średni ogórek lub miseczka kapusty to tylko 12 kcal! Zarówno świeże warzywa, owoce jak i kiszonki są wartościowym źródłem witamin i składników mineralnych. Sam proces kiszenia wzbogaca ostateczny produkt o te dobroczynne związki, głownie witaminy z grupy B, kwaśne środowisko sprzyja stabilności witaminy C oraz A.

WITAMINY OBECNE W KISZONKACH:

Wit. A,Wit. C (wzmocnienie układu odpornościowego, wzrost przyswajalności Fe),
Wit. B1,  B2, B3 (ochrona układu nerwowego),
Wit. PP (zachowanie prawidłowej pracy mózgu i obwodowego układu nerwowego),
Wit. K (prawidłowa krzepliwość krwi),
Wit. E (przeciwutleniacz),

SKŁADNIKI MINERALNE:

Wapń (budowa kości, zapobieganie osteopenii i osteoporozie),
Magnez (zachowanie prawidłowej pracy układu nerwowego, wspomaganie gospodarki hormonalnej),
Potas (wspomaganie gospodarki hormonalne, jeden z głównych elektrolitów),
Żelazo (składnik hemoglobiny, działa przeciw niedokrwistości)

• Kiszonki zawierają witaminy i minerały. Podczas kiszenia ilość tych składników podlega wahaniom - część nieznacznie spada, ale niektóre (np. witamina K, witaminy z grupy B) - wzrastają. Kiszenie dobrze utrwala witaminę C. Kiszonki jeszcze niedawno stanowiły główne źródło tej witaminy zimą.

• Żywe kultury bakterii mlekowych, znajdujące się w niepasteryzowanych kiszonkach, są chyba największym profitem ze spożywania kiszonek. Warto dodać, że bakterie mlekowe są dla naszych organizmów naturalnym współmieszkańcem - występują na skórze, błonach śluzowych, a przede wszystkim w zdrowych jelitach! Warto dbać o florę bakteryjną jelit, gdyż ma ona wpływ na to, ile składników ze spożywanego pokarmu jelita są w stanie przyswoić, blokują rozwój szkodliwych patogenów (np. nadmiar drożdży candida), wpływają na odporność organizmu. Bakterie mlekowe wspomagają perystaltykę jelit i zapobiegają zaparciom.

• Jelita wyjałowione po kuracji antybiotykowej osłabione są  nawet przez dwa lata. Można je wspomóc różnymi produktami fermentowanymi. Pamiętajmy o tym, że każdy taki produkt ma nieco inny, unikalny zestaw bakterii (w przeciwieństwie do standaryzowanych probiotyków w tabletkach). Taka różnorodność jest dobra, organizm przyswoi to, co mu potrzebne. A jeśli zadbacie o swoją odporność i zdrowe jelita, antybiotyki nie będą Wam już więcej potrzebne.

• Dla osób, które nie spożywają mlecznego nabiału, kiszone warzywa są świetnym źródłem kwasu mlekowego i żywych kultur bakterii. Co prawda w jogurcie, kefirze i dojrzewających serach znajdują się rozmaite szczepy bakteryjne, jednak podobnie jest w kiszonkach. Nazwa „bakterie mlekowe” to zbiorcze określenie na kilka gatunków bakterii.

• Flora bakteryjna jelit wpływa także na mózg i samopoczucie. Na zdrowy rozum: jeśli jemy dużo cukru i karmimy naszą jelitową candidę, będzie się ona dopominała więcej i więcej cukru. Bezskutecznie próbujesz rzucić słodycze? Spróbuj regularnie jeść kiszonki. Może twoje jelita zaczną dopraszać się o warzywa, o kiszonki.

• Kiszone warzywa są niskokaloryczne i sycące, gdyż, zawierają dużo błonnika. Są znakomitym uzupełnieniem różnych diet odchudzających, choć bardzo rzadko się w nich pojawiają. Dlaczego? Pewnie dlatego, że większość diet importujemy z Zachodu, gdzie kiszenie nie jest zbyt popularne.

• Kiszenie ( ogólniej: fermentowanie) żywności wpływa na większą dostępność składników odżywczych zawartych w roślinach. Bakterie rozkładają część związków, które są dla człowieka nieprzyswajalne lub ciężkostrawne. Dotyczy to przede wszystkim nasion, orzechów, zbóż (fityniany), ale także laktozy - cukru zawartego w mleku, którego wiele osób nie może strawić. Jednak nawet w przypadku zwykłej kapusty doceńmy pracę bakterii zmiękczających tkanki roślinne. O ile trudniej pogryźć i przerzuć świeże liście kapusty niż taką samą ilość kapusty w postaci dobrze ukiszonej! Podczas kiszenia znika także gorzki smak niektórych warzyw, np. ogórków i bakłażanów.

• Kiszenie obniża zawartość azotanów i kwasu szczawiowego w warzywach. Kwas szczawiowy wpływa niekorzystnie na przykład na przyswajanie żelaza. Dlatego kiszone buraki są znacznie lepszym źródłem tego pierwiastka niż świeże.

• Kiszenie jest bardzo bezpiecznym sposobem utrwalania żywności. Kwaśne środowisko tworzone przez bakterie mlekowe eliminuje wiele patogenów, np. śmiertelnie trującą pałeczkę jadu kiełbasianego, obecną w glebie.

• Sok z kiszonych warzyw można stosować zewnętrznie, na skórę. Łagodzi oparzenia słoneczne, działa bakteriobójczo ( kwas mlekowy likwiduje patogeny).



SOK  Z KISZONEK:



Nie tylko kiszony produkt jest wartościowy. W czasie fermentacji cenne składniki przenikają także do soku.

Sok z kiszonych warzyw jest równie ważny jak same warzywa. Tak naprawdę pod żadnym pozorem nie powinniśmy wylewać soku z kiszonej kapusty czy ogórków. Wzmacnia on odporność organizmu, a nawet łagodzi kaszel. Na przykład sok z ogórków jest doskonały w atakach migreny i bólach głowy, a buraczany oczyszcza organizm, koi nerwy i reguluje pracę serca.

Soki z kiszonek przywracają równowagę kwasowo – zasadową w organiźmie. Mają nawet właściwości antynowotworowe - podczas fermentacji wytwarzane są izotiocyjaniany, które mogą działać przeciwrakowo. Z kolei zawarta w soku z kiszonek acetylocholina pomaga w regulacji ciśnienia krwi.
Soki pomagają również w odchudzaniu. Dzięki nim będziemy bardziej syci, pobudzeni oraz szybciej spalimy kalorie. Sok z kiszonych warzyw doskonale pomaga na kaca, dostarczając organizmowi tych elementów, które wypłukał lub zneutralizował alkohol.


Produkty kiszone są naturalnym źródłem mikroflory probiotycznej. Zawierają bakterie fermentacji mlekowej, które wpływają korzystnie na jelita wspomagając wchłanianie i trawienie, regulując skład mikroflory oraz chroniąc przed rozwojem bakterii gnilnych. Kwas mlekowy ponadto wspomaga oczyszczanie organizmu i wzmacnia system odpornościowy, ma również wpływ na obniżenie poziomu cholesterolu we krwi. Nie można pominąć roli bakterii kwasu mlekowego jaką odgrywają w syntetyzowaniu witaminy K i niektórych witamin z grupy B. Kiszonki posiadają drogocenny błonnik pokarmowy uczestniczący w regulacji perystaltyki jelit, zapewniający uczucie pełności, dzięki faktowi pęcznienia w żołądku, ponadto włókno pokarmowe wiąże toksyny oraz nadmiar cholesterolu.

Niezmiernym plusem dla produktów kiszonych jest coraz większe zainteresowanie ich wpływem na prawdopodobieństwo zmniejszenia ryzyka wystąpienia nowotworów. Szczególnie dotyczy to warzyw kiszonych z rodziny kapustowatych, ze względu na zawartość GLS- glukozynolanów, uwalnianych w procesie kiszenia. Wpływają one na zmniejszone ryzyko zachorowania na raka pęcherza moczowego, żołądka czy też prostaty. W przypadku takich jednostek chorobowych jak nadciśnienie tętnicze oraz niewydolność nerek (wysoka zawartość soli) produkty kiszone powinny ulec znacznemu ograniczeniu.

Za jedzeniem kiszonej kapusty, ogórków czy np. pomidorów przemawia wiele faktów. Posiadają funkcje probiotyków, są źródłem wielu witamin i składników mineralnych. Pamiętajmy jednak, że najbezpieczniej i najzdrowiej dla Nas będzie kisić samodzielnie, gdyż kupując w sklepie nie zawsze mamy pewność co do sposobu przygotowania jak i wartości odżywczej kupowanej kiszonki.


piątek, 16 września 2016

TRĄDZIK - DOMOWE METODY ŁAGODZENIA OBJAWÓW

TRĄDZIK - DOMOWE METODY ŁAGODZENIA OBJAWÓW





Trądzik, czyli krosty i zaskórniki do niedawna kojarzyły się z hormonalną burzą wieku dojrzewania. Jednak obecnie do dermatologów coraz częściej trafiają dorośli z trądzikiem.

Trądzik to problem, jak się okazuje, nie tylko nastolatków, ale i dorosłych. Każdy, kto ma za sobą zmagania z pryszczami, krostkami i zaskórnikami wie, że choć łatwo wygrać z nimi walkę, trudno wygrać wojnę.


TRZY FAZY ROZWOJU TRĄDZIKU:


Zmiany skórne mogą mieć różną postać w zależności od zaawansowania choroby.

PIERWSZA: Zaskórniki to pierwsze stadium trądziku. Wyglądają jak białawe lub czarne punkciki (potocznie nazywane są wągrami). Pojawiają się nie tylko na twarzy, ale również na ramionach, dekolcie czy plecach, czyli w miejscach, gdzie znajduje się najwięcej gruczołów łojowych.

DRUGA: Grudki i krostki to średnio nasilona postać trądziku. Na skórze widać wypukłe, czerwonawe zmiany, które świadczą o rozwoju stanu zapalnego wokół gruczołów łojowych.

TRZECIA: Guzki o barwie sino-czerwonej, w środku wypełnione ropą – w tym stadium choroby zakażenie obejmuje głębsze warstwy skóry, a głębokie cysty pozostawiają trwałe blizny.


JAKIE PRODUKTY POMAGAJĄ W LECZENIU ZMIAN TRĄDZIKOWYCH:


Warto spożywać bogate w witaminy A i E owoce i warzywa, np. brzoskwinie, pomarańcze, melony, marchew, pomidory, brokuły, paprykę czy sałatę. Również witaminy z grupy B (B1, B2, B3 i B6) łagodzą schorzenia skórne, dlatego włącz do diety pokarmy w nie bogate: jaja, drób, rośliny strączkowe, szpinak i kapustę. W gojeniu pryszczy pomaga cynk, a jego duże ilości znajdziesz w owocach morza (małżach i ostrygach), rybach, fasoli, słoneczniku oraz orzechach nerkowca.


 CZTERY ZASADY POSTĘPOWANIA:


1. Zastąp przetworzone produkty naturalnymi składnikami
2.    Ogranicz ilość soli oraz ostrych przypraw (np. pieprzu i chili) dodawanych do potraw
3.    Obserwuj swoją reakcję na czekoladę, alkohol i kakao, a jeśli po ich spożyciu pojawiają się wypryski to wyeliminuj te produkty
4.   Wprowadzaj do diety jedzenie bogate w witaminy A i E, z grupy B, cynk oraz błonnik, żeby wspomóc regenerację cery


KILKA SPRAWDZONYCH SPOSOBÓW NA TRĄDZIK:



1. PASTA CYNAMONOWA:
 Wystarczy, że pół łyżeczki tej aromatycznej przyprawy rozrobisz z niewielką ilością wody i nałożysz miejscowo na krostkę. Minimalny czas, po jakim mogą pojawić się rezultaty to 30 minut, ale znacznie lepsze efekty osiągniesz jeśli pozostawisz pastę na twarzy dłużej (możesz nawet przez całą noc).

2. PASTA Z KURKUMY:

Niewielką ilość kurkumy zmieszaj z wodą lub z jogurtem naturalnym i nałóż na zmianę trądzikową. Mikstura może pozostać na skórze przez dłuższy czas, jednak pamiętaj, że silnie farbuje i musisz ją dokładnie zmyć żelem myjącym.

3. OLEJEK Z DRZEWA HERBACIANEGO:

Ten olejek jako jeden z niewielu można nakładać bezpośrednio na skórę (bez rozcieńczania). Znakomicie sprawdza się w leczeniu pryszczy: wystarczy zamoczyć w nim patyczek kosmetyczny i nanieść olejek na krostkę.

4.PASTA DO ZĘBÓW:

Punktowo na pryszcze można również stosować pastę do zębów (koniecznie białą, najlepiej miętową, pozbawioną dodatków). Można pozostawić ją na skórze przez całą noc, jednak jeśli Twoja skóra jest wrażliwa zmyj pastę po 30 minutach (zawarty w niej mentol może wywoływać podrażnienie). Pryszcz powinien się zmniejszyć, ponieważ pasta wykazuje działanie przeciwzapalne i antybakteryjne.

5. WODA UTLENIONA:

Zarówno w postaci płynnej (  namaczamy gazik i przemywamy zmiany kilka razy dziennie), jak i w żelu - tą nakładamy na zmiany i pozostawiamy na 30 minut, po czym ścieramy wacikiem zamoczonym w letniej wodzie.

6. PASTA CYNKOWA:

dostępne w aptekach pod różnymi postaciami. Może też być Sudocrem. Działają przeciwbakterynie, przeciwzapalnie, ściągająco.

7. MASECZKA Z DROŻDŻY:

Maseczkę powinno robić się z drożdży piekarniczych. Z niewielką ilością ciepłej wody należy rozgnieść drożdże, odstawić papkę pod przykryciem na 10 minut, po czym nakładać na zmiany trądzikowe na twarzy i ciele. Maseczkę trzyma się zwykle około pół godziny, po czym należy ją dokładnie usunąć ciepłą, czystą wodą. Zabieg należy powtarzać co dwa dni przez najwyżej 4-5 tygodni.

8. TONIK Z OGÓRKÓW:

Zetrzyj ogórek na tarce i połącz z mineralną, źródlaną lub przegotowaną wodą. Zamocz w miksturze wacik i przemyj nim twarz. Ogórek zwęża pory oraz łagodzi podrażnienia.

9.TONIK Z ALOESEM:

Tego rodzaju gotowe kosmetyki są dostępne w sprzedaży, ale możesz samodzielnie przygotować taki tonik. Najlepiej kupić wysokiej jakości sok z aloesu w sklepie ze zdrową żywnością lub w aptece i zmieszać go z wodą źródlaną, mineralną albo przegotowaną.


WITAMINY POMOCNE W LECZENIU TRĄDZIKU:

1. Witaminy z grupy B
- witamina B2 (ryboflawina) - odpowiada za przemiany komórkowe, jej brak nasila objawy występujące przy stanach zapalnych podczas trądziku
- witamina PP (niacyna, witamina B3) - pełni podobną rolę jak witamina B2 i chroni przed schorzeniami skórnymi
- witamina B6 - pomaga przy zmianach związanych z cyklem miesięcznym lub menopauzą

2. Witamina A (retinol)- ma zasadnicze znaczenie dla wyglądu i zdrowia naszej skóry. Jej rola w leczeniu trądziku jest bardzo istotna, ponieważ zmniejsza nadmiar sebum.  Nadmiar sebum blokuje pory, przyczyniając się do powstania stanu zapalnego.      
                                                                                                                       
3. Witaminy C (kwas askorbinowy) i E - obie witaminy wraz z selenem wzmacniają funkcje obronne organizmu w walce z bakteriami. Kwas askorbinowy ma właściwości odtruwające i odczulające oraz reguluje działanie witaminy E (ma ona wpływ na poziom retinolu w organizmie)

4. Witamina F - zalecana w profilaktyce zmian trądzikowych, jej niedobór powoduje powstawanie zmian skórnych

ORAZ 

5. Cynk- działa przeciwbakteryjnie więc warto go łykać, tym bardziej, że większość ludzi ma jego niedobór.
6. Chrom -pierwiastek śladowy, którego niedobór sam w sobie może doprowadzić do zmian trądzikowych.


UWAGA:
PRZED ZASTOSOWANIE KTÓREGOKOLWIEK PREPARATU NA TWARZ PRZETESTUJ GO NA SKÓRZE DŁONI. JEŚLI POCZUJESZ SWĘDZENIE, PIECZENIE TO PRAWDOPODOBNIE JESTEŚ UCZULONA NA TEN SKŁADNIK. WYBIERZ INNĄ METODĘ.

wtorek, 23 sierpnia 2016

CHOROBA NOWOTWOROWA CO TO TAKIEGO?



"CHOROBA NOWOTWOROWA CO TO TAKIEGO „?



W organizmie człowieka codziennie dochodzi do powstawania komórek z uszkodzonymi DNA, tak… potencjalnie są to komórki nowotworowe.


Każda z pozoru niegroźnie wyglądająca tabletka,  powoduje uszkodzenie DNA komórek w mniejszym lub większym stopniu, zaburza pracę układu odpornościowego i wpływa negatywnie na jego skuteczność.


Dlaczego więc wszyscy ludzie nie mają nowotworów ?

Dzieje się tak głównie dlatego, że nasz układ odpornościowy (immunologiczny) potrafi takie komórki zidentyfikować i unicestwić. Kiedy jednak układ odpornościowy danego człowieka nie pracuje prawidłowo, wtedy nie jest w stanie wykonać pracy do jakiej został stworzony, czyli nie potrafi zidentyfikować komórek nowotworowych i ich zniszczyć. Efektem tej dysfunkcji układu odpornościowego, co najczęściej jest widoczne (ale często bardzo długo nie jest widoczne) jako „guz nowotworowy”. Guz nowotworowy, który przecież nie powstał bez przyczyny jest symptomem wskazującym na to, że u takiej osoby system odpornościowy nie funkcjonuje tak jak trzeba.

Dlatego można powiedzieć, że nie istnieje „choroba nowotworowa”, lecz istnieje właśnie choroba układu odpornościowego.

Dlaczego więc medycyna akademicka z taką nieokiełznaną upartością walczy z symptomem, a nie z przyczyną ?

Medycyna ta za wszelką cenę chce zniszczyć symptom, czyli guz nowotworowy.

Ma tylko na to trzy sposoby:

1. zatruć chemioterapią, przy okazji potwornie zatruwając całego pacjenta,
2.„spalić” poprzez naświetlanie promieniami, które tak jak chemioterapia sprzyjają powstaniu nowotworów.
3.wyciąć guz, nigdy nie mając pewności, że wycięto wszystko co złe.

Ale co z przyczyną ?… Co z leczeniem układu odpornościowego ?

Tego się nie leczy !!!!

A jeśli na przykład u kogoś jest podwyższony poziom cholesterolu, to musi być też jakaś przyczyna tego, która powoduje, że organizm (głównie wątroba) zaczyna przyspieszać jego produkcję.

Jaki jest powód tego ?

Najczęściej wysoki poziom cholesterolu we krwi jest wskaźnikiem (markerem), że coś złego się dzieje. Czyli wysoki poziom cholesterolu jest symptomem stanu chorobowego – najczęściej zapalnego.

Dlaczego więc, z maniakalną upartością, zupełnie nie zwracając uwagi na możliwą przyczynę, obniżamy poziom tego markera statynami, czyli też toksynami ?

Cholesterol jest transporterem białek niezbędnych do budowy i regeneracji tkanek. Obniżając jego ilość zmniejszamy dowóz niezbędnych elementów budulcowych tkanek. Jaki to ma wtedy sens ? Żaden! Statyny obniżają poziom cholesterolu i są przepisywane w ilościach przerażających. Bezmyślnie obniża się poziom markera nie zwracając zupełnie uwagi na przyczynę, jaka powoduje jego podwyższony poziom.

W przypadku zaś łuszczycy, gdzie zmiany na skórze symptom tej choroby, leczy się sterydami, maściami, balsamami, a nie przyczyny tkwiące w chorobie układu odpornościowego.

W przypadku chorób przewlekłych jesteśmy tam, gdzie byliśmy dziesiątki lat temu. W tych schorzeniach „leczy się” (stara się usuwać) symptomy lub raczej łagodzi się ich skutki. Nie ma odpowiedzi na to, jak wyleczyć np. stwardnienie rozsiane, cukrzycę, nadciśnienie, toczeń, mukowiscydozę, sklerodermię, przewlekłe zapalenie tarczycy (choroba Hasimoto), wrzodziejące zapalenie jelita grubego, astmę, osteoporozę czy nowotwory itd.

Lecząc, powoduje się poprzez stosowanie aspiryny, ibupromu, ketonalu, acardu, powiększanie problemów, gdyż „leki” te obniżają skuteczność działania układu odpornościowego. Wiele z nich kupić można po prostu bez recepty, np. w sklepie przy kasie.

Nie można zapomnieć o takiej prostej rzeczy:

„Organizm człowieka nie cierpi na żadną chorobę z powodu braku leku, ale z powodu braku substancji naturalnych, których to brak doprowadził do choroby”.

Do prawidłowego funkcjonowania organizmu nie potrzeba aspiryny, heparyny, ibuprofemu, statyn i tysięcy innych substancji produkowanych sztucznie. Natomiast koniecznie potrzeba nam: witamin, minerałów, pierwiastków śladowych, aminokwasów, tłuszczy i białek, czystego powietrza, czystej wody i przede wszystkim naturalnej żywności, nieprzetworzonej, niemodyfikowanej, nie rektyfikowanej.

Czy firmom farmaceutycznym zależy na tym, żeby wyprodukować lek, który miliony ludzi w krótkim czasie wyleczy?

To przecież oznaczałoby dla nich katastrofę. To się nie opłaca. Firmom tym nie zależy, żeby wyleczyć, tylko, żeby leczyć bez końca. I tak się dzieje. Kupujemy leki bez końca. Leki, które przyniosą ulgę, ale …nie wyleczą.

To takie proste…dostarczając organizmowi niezbędnych składników przyczyniamy się do jego prawidłowego działania, a to pozwala na uniknięcie wielu ciężkich dolegliwości.
Z jadłospisu  powinna zniknąć przetworzona żywność, dodatki chemiczne, wzmacniacze smaku, syntetyczne aromaty i barwniki , konserwanty.

Polecam przeczytać post "HISTORIA MOJEJ CÓRKI - "ASTMA?"  Naturalne środki okazały się skuteczne i pokonały chorobę poprzez wzmocnienie układu odpornościowego. Organizm mojej córki sam podjął walkę i wygrał.